Twórz, co tylko chcesz – z kolekcją Autodesk Media & Enterntainment



Opublikowane: 11 gru / 2017 Kategoria: 3ds Max, Tagi: , ,

Jesteście ciekawi, jak pracują hollywoodzkie studia efektów specjalnych? To przeczytajcie historię The Molecule, którzy pracują przy filmowych superprodukcjach!


Twórz, co tylko chcesz!

The Molecule to firma zajmująca się tworzeniem efektów specjalnych do takich seriali, jak Master of None, Unbreakable Kimmy Schmidt, Z: The Beginning of Everything czy The Americans. Każda z tych animacji została obejrzana i doceniona na całym świecie przez miliony ludzi.

 

Dlaczego team The Molecule znacznie różni się od standardowych zespołów animacyjnych?

Todd Peleg (CG Supervisor) oraz Chanjun Chun (CG Assets Supervisor) pracowali nad każdym z tych projektów. Ci utalentowani ludzie tłumaczą, dlaczego posiadanie utalentowanego, solidnego i kreatywnego zespołu, który posiada dostęp do odpowiednich narzędzi, daje możliwość stworzenia dosłownie wszystkiego, a jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia.

Todd Peleg wyraźnie mówi, że świetne relacje w zespole, oraz wymieszanie ludzi z różnymi talentami jest receptą na sukces w branży animacji. Żadnego przerostu własnego ego, jedynie zdolni artyści.

1

Maya i Arnold – nie jako narzędzie, a środowisko

Chanjun Chun (CG Artist Supervisor) wszedł w środowisko Maya niespełna dekadę temu, samego Arnold’a zaś używa od czterech lat. Nie wyobraża sobie pracować w innym oprogramowaniu. Rzeczą, którą zachwala profesjonalista jest uniwersalność, możliwość pracy cały czas bezpośrednio w programie oraz możliwość dopasowania go pod zewnętrzny soft.

Todd Peleg (CG Supervisor) w ciągu jego trzyletniego doświadczenia z Maya i czteroletniego z Arnold Renderer zdał sobie sprawę ze świetnej współpracy tych dwóch programów, dzięki czemu jego praca zachowuje ciągłość.

Ich firma w dużej części opiera się na współpracy z freelancerami, więc posiadanie aktywnej subskrypcji dla Maya jest sensowne. Dzięki obsłudze kodu ASCII zniesione są wszelkie bariery synchronizacji projektów stworzonych w starszych wersjach z najnowszą. Gdy przychodzi do tworzenia nowego projektu twórcy The Molecule nie martwią się o zasoby, gdyż mają do dyspozycji freelancerów dostępnych na całym świecie.

Cytując Todda Pellega „Nie ważne z jakim wyzwaniem przyjdzie nam się uporać, zawsze będziemy posiadać dostępne od ręki rozwiązania dzięki programom Maya i Arnold. Dzięki temu ostatnią rzeczą o którą się martwię są narzędzia.”

 

Spokojny umysł w czasie crunch’u

Dla Todd’a jest to chleb powszedni, lubi rozwiązywać problemy i tworzyć zespoły solidnych, sprawdzonych ludzi mając świadomość, że go nie zawiodą i podołają zadaniu. Brak problemów z oprogramowaniem pozwala skupić się w stu procentach na powierzonym zadaniu.

The Molecule – 2017 VFX Reel

 

Ludzie często pytają „no dobrze, ale co dokładnie stworzyliście w tym ujęciu”. Nie zdając sobie sprawy, że w dzisiejszych czasach poziom kinematografii wszedł w nurt efektów specjalnych niemal w całości. Często na danej scenie prawdziwi są już jedynie aktorzy (i to też nie zawsze). Graficy zaś wskazują często oczywiste rzeczy jak trawa, śnieg, deszcz lub przedmioty użytku codziennego, które są nie do odróżnienia od tych prawdziwie nagranych.

 

Czemu cyfrowe tworzenie tak oczywistych rzeczy jest lepsze od nagrania tych rzeczywistych?

Jeśli chodzi o efekty warunków atmosferycznych, lepiej jest stworzyć dany efekt i mieć nad nim kontrolę niż czekać na np. deszcz i to w dodatku taki, który będzie odpowiedni. Albo jechać na drugi kraniec świata, ponieważ tylko tam panują odpowiednie warunki. Cyfrowe tworzenie tych rzeczy jest po prostu tańsze, lepsze. Tyczy się to również konkretnych przedmiotów, które często albo po prostu nie istnieją, a wykonanie rekwizytu lub repliki jest równie drogie, pracochłonne i nie tak efektywne jak stworzenie wirtualnego odpowiednika i wklejenie go do nagranego ujęcia. Dzięki tej technologii nie tylko branża kinematografii jest w stanie zmniejszyć koszty projektów, ale także rozwinąć skrzydła i popuścić wodze fantazji dzięki ogromnym możliwościom programu Maya, silnika Arnold i wsparciu firmy Autodesk.

 

Źródło: Autodesk